aannunfinien blog

Twój nowy blog

Dopiero ostatnio…zastanawiając się nad tym…doszłam do wniosku..że góry to coś..niezwykłego…bardzo ważnego w moim życiu..nie mogłam pojechać w nie teraz…w te ferie..i dopiero jak długo mnie w nich nie ma…to czuje jakiś rodzaj tęsknoty.. kocham góry..
uświadomiłam sobie..że idąc granią, czy przełęczą, patrząc na las, ciszę zachodu słońca…wtedy dopiero rozumiem jak mało człowiek potrzebuje do szczęścia..jak ważny jest dla nas kontakt przyrodą…ludzie którzy tego nie wiedzą…tracą…tego jestem pewna…w góach czuje się naprawde szczęśliwa…i wiem że to jest po części moje miejsce…

sama przestaje się rozumieć…tyle rzeczy się zmienia…wszystko powoli, lecz sukcesywnie ewoluuje..
moje poglądy, odczucia są takie niestałe…i to jest dziwne…może nawet intrygujące… wszystko jest takie jaskrawe i intensywne…ale krótkie…
to dość dziwne, ale chyba już taka jestem..
przeżywam bardzo to wszystko co się wokól mnie dzieje…ekscytuje mnie to, ale ma to swoje minusy…bo nie potrafie momentami pogodzic sie z tym, jak jest…i błęboko dotyka mnie pewne odretwienie, wyczekiwanie zmian…popiewu świerzości..problem w tym, że nie zawsze przyjdzie taki zefirek…i cóż wtedy…hmmm chyba musze to jeszcze przemyśleć…

< jebie mnie to>

więc jakieś 3 miechy mi siem nie pisało… cóż…bywa…a ja to olał i podpalił… ok..więc…
niewiem co pisać…juz niewiem
ale moze powiem tyle ze przestałam podchodzić do wszystkiego i wszystkich na serio…wyluzowałam się ….i dochodze do wniosku ze lepiej mi sie żyje…nooo:P
przestałam sie wszystkim zbytnio przejmować….brać wszystko na serio.. poza tym żyje sie tylko raz nie??
właśnie…
ach och…
nawet odważyłam się mojej życiowej miłości powiedziec co i jak:P …ach… serio moze nie ma bardzo z czego…ale czuje sie dumna ze nie zachowuje sie tak jak kiedys…ze wodzilam wzrokiem za tym czy tamtym…i sie dolowalam ze nie spojrzal w moją strone ( istna romantica bleh) i choc nic z tego nie bedzie…nawet nie liczylam na to…ale i tak to zrobilam i jest git…:D
po prostu lajcik…noooo i ok:P
ach…a poza tym to zielono mam w głowie i kwiatki w niej rosną noooo…. jest bosko/ nie wnikam
pogoda jest świetna….aż chce sie zyc:P

Zycie jest dziwne…naprawde dziwne..raz jest tak wspaniale, ze nie można opanować panującej w sercu euforii..aż się chce krzyczeć, śpiewać.. marzyć….żyć…
Chwilkę potem jest tak tragicznie ze mysli się tylko o jednym czemu jest tak dziwnie? czemu czasami im bardziej tego pragniemy tym bardziej to się oddala..??
czemu czasami nie widzimy szczęścia, które jest tak blisko…?? docieniamy jego wartosc dopiero wtedy gdy to utracimy…??
jak zwykle u mnie…wiele pytań…zadnych konkretnych odpowiedzi…
postanowilam zmienic swoj stosunek do kilku rzeczy…. spraw…bo doszlam do wniosku ze inaczej sfiksuje….
zobaczymy co z tego bedzie…
nie bede sie wdawala w szczegoly…bo nie:D
ale mam nadzieje ze zmieni to troche moje zycie….zmieniając podejscie i pryzmat przez który sie na ową egzystencję patrzy…może się zmienić… :P

moze to ta pogoda…a moze nie wiem co, ale nic mi sie nie chce. z przeogromną desperacją szukam sposobu na poprawę samopoczucia, lecz nic nie pomaga. nie widać światełka w tunelu… nie moge patrzec na siebie…na nikogo ani na nic. jest mi zle…i nie zanosi sie na to, by bylo lepiej…no hope…

Wiem, że chciałabym coś napisać, ale nie wiem jak to co teraz czuję ..ująć słowami….
więc może umieszczę kilka zdięć….one same mówią za siebie i są mają większą głębię niż moje gadanie…
mądry zrozumie….a głupi będzie udawał, że to śmieszne….:)
motyle.jpgmotyle.jpgjoysq.jpg

TOLERANCJA… takie proste, a zarazem niezrozumiałe dla wielu słowo…
Ostatnimi czasy, zastanawiam się bardzo głęboko… jak ludzie mogą być, aż tak nietolerancyjni…. nie chodzi mi przy tym o tolerancję, jeżeli chodzi o ubiór, styl…muzykę, jest to ważne, ale nawet jeżeli ktoś powie „ale masz kijowe spodnie”…dana osoba przejmie się tym, lub nie…bo mówi sie, że o gustach sie nie dyskutuje…sama, przyznaje się, iż czasami śmieję się z ludzi …bo jak widze niektórych to nie wiem, czy się śmiać, czy płakać… tak robi każdy i sądzę, iż są ludzie, którzy śmieją sie ze mnie- nie mam im tego za złe..
Przechodząc do sedna sprawy… czasami myślę, że nienawidzę ludzi!! za to jacy są nieczuli na ból innych… na chorobę, nie doceniaja tego, co mają… i nie dość, że mają to szczęście jakim jest dom, rodzina, zdrowie to potrafią się śmiać, z cudzej ułomności, lub tego, że nie mial w życiu takiego szczęścia jak on… to straszne, a najgorsze w tym jest to, iż nawet moi bliscy znajomi, z którymi przebywam na codzień i ich lubie i szanuję, podziwiam za wiele rzeczy…to robią…ile razy dziennie słyszę :”ty downie”..albo „jakie dziecko autystyczne”….a czy to jest śmieszne????? czy to jest kurwa śmieszne??????????? ze ktos jest chory????? ze ktos ma przesrane zycie???? nie znasz takiej osoby a sie z niej śmiejesz??? kiedys chyba sama tak robilam…ale zrozumialam jaka krzywde wyrzadza sie takiem ludziom, ktorzy i tak spotkalo w zyciu wielkie nieszczescie… ile razy staraliscie sie ich zrozumiec?? mowi sie „współczuje im” …a to za przeproszeniem gówno prawda… najłatwiej się śmiać…nie zwracając uwagi na to że oni cierpią…..nie tylko przez swą chorobę…lecz także przez naszą znieczulicę….
warto, aby każdy czytający to …przemyslal to w swoim sumieniu… nie bede nikogo rozliczala…kiedys zwracalam uwage jak ktos tak mowil…teraz tego nie robie, bo i tak nie przynosi to skutków…ale nie wymagajcie abym sie z tego śmiala…
pomysl….

Dziś odbyła się nasza wigilia harcerska… niby nic, a zrozumialam wiele…ze są ludzie, którzy naprawde wiele dla mnie znacza…. i ja dla nich chyba też… to dużo daje… składaliśmy sobie zyczenia…choc wiem ze moje marzenia ..niektóre nigdy się nie spełnią…to jednak musze miec wiare i sile na spelnienie innych … jak widzialam ile optymizmu maja co poniektorzy z nich …to daje mi to wiare ze wcale ten swiat nie jest taki zly..i ze zawsze mam na kogo liczyc…to wspaniale zyc wiedziac ze kazdy twoj usmiech moze dac radosc komus innemu, komus kto tego bardzo potrzebuje…to piekne i budujące..az chce sie zyc..
dla takich ludzi…..
dla takich chwil…….
i pamietac chyba tez trzeba ze „w życiu piękne są tylko chwile” wiec trzeba z tych pieknych chwil porzadnie korzystac…tak uważam …to zrozumialam….i pragnę byscie wy wiedzieli i pojęli ta wazna rzecz….

Znam pewną dziewczynę, zwykła ..ot tak..nic specjalnego… widząc ją pośród innych… nie widać zadnej różnicy, kolejna szara zjadaczka chleba, najzwyklejsza kartka z wielkiej księgi życia…na pierwszy rzut oka …taka jak ty, ona… i ona…jak każdy. Ale czy ona naprawdę jest taka zwykła…ja myślę, że nie do końca, może wygląda tak jak inni ..zwyczajnie…ale spróbuj zajrzeć do jej duszy…to trudne, wiem, nie da tak łatwo wglądu do swojej intymności, do swych osobistych spraw, marzeń, pragnień… patrząc na nią myślisz…wcale nie muszę jej poznać…jest mi obojętna..nie wyróżnia się niczym z tłumu…ale czy ona NAPRAWDĘ JEST ZWYCZAJNA??? nie słychać odpowiedzi..pewnie myśli że tak…ale to nieprawda…ona nie jest taka jak ty…ona nikogo nie udaje, pomimo iż wydaje się być taką jak tysiące innych.. moze i tak …ale dla Ciebie to pewnie nieważne, gdy to czytasz…
Nie wiesz kim ona naprawdę jest..ja wiem… znam ją dobrze…może nie do końca, ale chyba wiem kim ona jest..a może nie wiem… wiem jednak jakie są jej marzenia…o czym myśli gdy jest sama…co dodaje jej sił…gdy już nigdzie nie ma nadziei…wiem kim chce być, jaka chce być, lecz martwię sie czy jej się uda..wiem ze jej zależy…mam nadzieję, że się uda… bo marzenia to najpiękniejsze co mamy…co mamy i czego nie można nam zabrać..nikt..nigdy…
tylko kim właściwie była …
kim właściwie była ta dziwczyna???


  • RSS